środa, 22 lutego 2012

Obrzydliwy dzień

Pierwszy dzień i pierwsza porażka. Po całodziennym trzymaniu wspaniałej diety na wieczór złamałam się. Zjadłam ciut za dużo nie wytrzymałam ciśnienia i postanowiłam, że wszystko zwrócę. Wiem to głupie, ale nie mogę na siebie patrzeć. Mój wstręt do siebie jest tak duży, że ciężko to opisać. Jutro nowy dzień i nie mam zamiaru się ugiąć. Postanowiłam: albo ja albo grubas we mnie. Wybieram siebie, więc zaplanowałam głodówkę. O dziwno łatwiej mi trzymać całkowitą głodówkę, niż jakąś konkretną dietę. Bo jak tylko poczuje, że coś zjadłam to od razu chce więcej. A jak nie jem to nie mam takiego problemu.

3 komentarze:

  1. Byle byś nie wpędziła się w bulimie bo jak zacznie się wymiotować to koniec. Mi też łatwiej wogóle nic nie jeść niż jeść w ograniczonych ilościach. Więc pisz częściej to rozkręcisz bardziej bloga. Dodaje do linków i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wymiotowanie nie jest dobre, jeszcze bardziej pozbawia nas kontroli.
    Może na początek głodówka nie jest dobrym pomysłem? Ja wiem, że gdy na początku diety mamy sporo motywacji,to mamy od razu ochotę przeskakiwać góry, ale nie wiem czy jest sens. Skoro do tej pory jadłaś dużo i chcesz raptownie przestać jeść, to po dwóch dniach, czy też po jednym może się to skończyć po prostu napadem.
    Stopniowo ograniczaj jedzenie niektórych produktów, będzie Ci łatwiej, a i tak zaczniesz chudnąć. Nie kręć głową, to tylko rada z mojej strony na początek. Powiedzmy...przestaniesz jeść słodycze i kolację, i tak przez jakiś tydzień. Potem dodatkowo możesz całkowicie przestać jeść białe pieczywo. Rozumiesz? Stopniowo wyłączaj składniki, aż w końcu będziesz jadła tylko te mało kaloryczne. Organizmowi łatwiej będzie się przyzwyczaić, więc nie będziesz kończyła na napadach :)
    Dodatkowo ćwiczenia. Nawet minimalna ilość, powiedzmy pół godzinki dziennie. Ja lubię jeździć na rowerze, więc polecam. Jeśli chcesz szybko zgubić brzuch, to poczytaj trochę o A6W :>
    Mam nadzieję, że pomogłam chociaż trochę. Jeśli zechcesz, to możesz szukać u mnie wsparcia, wiem, jak trudne są początki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że jest ktoś kto jest chętny do wpierania. :)

      Usuń